Każdy z nas tęskni za doświadczeniem satysfakcji i radości. Na co dzień cieszymy się z wielu rzeczy i wydarzeń z tych małych i wielkich sukcesów. Jednak najbardziej cieszy nas obecność drugiego człowieka. Nic innego nie daje nam takiego umocnienia i radości, jak druga osoba. To dlatego właśnie matka tak bardzo szczęśliwa i poruszona oczekuje narodzin swego dziecka. Dla niej i jej męża dziecko stanie się powodem wzruszeń, nadziei i nieopisanej radości. Kiedy z kolei ktoś umiera przeżywamy dotkliwy i niewyobrażalny ból rozstania. Wierzymy, że to tylko przejście na drugą stronę, gdzie oglądamy Boga twarzą w twarz, że kiedyś znowu się spotkamy, to jednak śmierć niesie ze sobą olbrzymi dramat rozstania.
Uczucia, o których piszę nie są jednak udziałem wszystkich ludzi. Takich przeżyć doświadczają jednak tylko ci, którzy szczerze potrafią kochać. Zupełnie inaczej jawi się życie z perspektywy tych, którzy nie potrafią kochać i nie są kochani. Dla nich życie, to coś bezsensownego, nieznośny ciężar i koszmar przed którym trzeba się zabezpieczyć. Dla tych ludzi koszmarem jest życie nie tylko innych, ale i ich własne. W konsekwencji odnoszą się oni także do siebie z nienawiścią i agresją. Sami wyrządzają sobie śmiertelną krzywdę. Nierzadko doświadczają stanów samobójczych, albo też popadają w najbardziej skrajną formę rozpaczy: obojętność na własny los, własne życie.
